Jagody z bitą śmietaną, czyli przepyszny spacer na Jagodną zimą

Zima bez śniegu to nie prawdziwa zima. W mieście o śnieg trudno, choć obecny styczeń 2021 hojnie nas obdarowuje śnieżnym puchem, jednak postanowiliśmy odnaleźć prawdziwą biel.

Zaraz na początku roku, dzięki wskazówkom znajomych, Joli, Stefana i ich uroczych czworonożnych dziewczynek, udaliśmy się w Góry Bystrzyckie „zdobyć szczyt”, Jagodną. Sama góra ma dwa szczyty: północny (985 m n.p.m.) oraz południowy (977,2 m n.p.m), a Góry Bystrzyckie są pasmem Sudetów Środkowych. Dojazd samochodem jest bardzo prosty w porównaniu z naszymi przygodami w Dolomitach (zobacz tutaj nasz rajd po serpentynach: Piękna Święta Magdalena). Jadąc lekko pod górę trzeba dojechać do schroniska w miejscowości Spalona (kliknij i sprawdź ich stronę: Schronisko PTTK Jagodna) i po prostu zaparkować na jednym z parkingów 🙂 Pomimo pandemii i zamknięcia miejsc noclegowych, w schronisku spokojnie można skorzystać z toalety, zamówić jedzenie na wynos, albo zrobić sobie ognisko w wyznaczonym miejscu na terenie kompleksu.

Stąd już droga prosta, pod górę 😛 Podejście baaaardzo łagodne, czasem nachylenie wynosiło 0. Idealna trasach dla tych, którzy nie mają odpowiedniego sprzętu zimowego w góry, dla dzieci i czworonogów oczywiście 😀 Nóżki im się nie zmęczą i nie pokaleczą 🙂 Tempem psim, czyli z wieloma przystankami na niuchanie, nasłuchiwanie i tropienie śladów dzikich zwierzątek, na szczyt południowy idzie się 1,5 godziny. Można skorzystać z kolejnego miejsca na zrobienie ogniska lub wdrapać się na wieżę widokową, na który akurat nie zdecydowaliśmy się ze względu na oblodzenie.

Nasze dziewczyny były zachwycone zimą rodem z bajki! Szalały, tarzały się na pleckach, łapały śnieżne kule, witały się z bałwankami i oczywiście degustowały puch 😛 W drodze powrotnej żałowaliśmy, że nie mamy sanek, patrząc jak inny jadą w dół z radością 🙂 Na szczycie było mgliście i wietrznie, w okolicach schroniska prószył śnieżek. Nie ma co się zastanawiać, tylko korzystać z tej magii!!!

Molly i Nessie polecają bardzo i dziękują Xemxiji i Sushi za przetarcie szlaku <3

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *