W krainie dolomickich jezior | Bruneck, Dolomity, czyli cz. 1 włoskich wakacji

Nasz wyjazd wakacyjny w tym roku był najbardziej spontanicznym ze wszystkich. Do końca nie wiedzieliśmy, czy pojedziemy gdziekolwiek. Fakt, rozglądaliśmy się za różnymi możliwościami. Chcieliśmy z psami, blisko natury, wiadomo niedrogo, samochodem i za granicą.

W planowaniu pierwszej części wyjazdu pomógł nam wspomniany już blog www.makulscy.com. Na przygotowanie się mieliśmy niewiele czasu, ale udało nam się zorganizować całkiem dobrze 🙂 Sprawdź tutaj: Wyjazd za granicę, czyli jak przygotować psa w długą podróż i nowe regiony. Podzieliliśmy wakacje na dwie części: góry i morze, a to co je łączyło to kempingi. Do Dolomitów z Polski jest ok. 11 godzin, ale trzeba liczyć przystanki po drodze i wieczne korki jadąc przez Wiedeń 😛

Naszą bazą wypadową stał się kemping w Bruneck, czyli Brunico. Bardzo tani, za psy nie trzeba dopłacać, rezerwować też nie trzeba wcześniej, sanitariaty bardzo czyste (nigdy nie widzieliśmy tam ani jednej plamy!). Jedynym problemem było dogadanie się 😛 Właściciele mówią tylko po niemiecku i włosku, więc polecamy najpierw się przygotować językowo 😀 W ogóle ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że we włoskich Dolomitach językiem wiodącym jest niemiecki! Miejscowości mają dwie nazwy i wszędzie włoska nazwa jest na drugim miejscu! Tak więc zaglądnijcie na stronę kempingu Camping Bruneck i w zakładce PREISLISTE podszlifujcie nowe słownictwo 🙂 W okolicy z resztą jest mnóstwo kempingó, niektóre na totalnym wypasie, ale ten na ten moment jest najtańszy 🙂

Na kempingu spędziliśmy 4 noce i zaplanowaliśmy dwa dni nad jeziorami i dwa dni na szlakach 🙂 Jezior w Dolomitach jest dużo i każde z nich tak malownicze, że chce się je wszystkie odwiedzić! Nam udało się odwiedzić 5, z czego 2 podwójnie! 🙂


LAGO DI DOBBIACO / TOBLACHER SEE

Było pierwsze w naszym planie. Przyjechaliśmy na miejsce przed 10.00, więc jeszcze nie było wielu turystów. Położone ok. 20km od Bruneck, już na dzień dobry nas zauroczyło. Można je obejść dookoła bez większego wysiłku lub objechać rowerem po specjalnie wytyczonej ścieżce. Parking jest płatny i kosztuje 2 euro/godzinę. Na przekór wszystkim, wychodząc z parkingu poszliśmy w lewo, czyli według wskazówek zegara, dzięki czemu najlepszy widok był na koniec 🙂 Idąc dookoła, przejdziecie pachnącym laskiem, zobaczycie turkusową rzekę, w której spokojnie można się pomoczyć, dotrzecie do plaży, z której podziwiać można niesamowite Dolomity, zahaczycie o jedną z restauracji i zapewne o toaletę (i tu znów totalna czystość!). Przy tym Lago znajduje się też kemping, ale ceny są już wyższe, sprawdźcie: Toblacher See Camping.
[rl_gallery id="763"]


LAGO DI LANDRO / DÜRRENSEE

Zupełny przypadek! Nie mieliśmy go w naszym planie podróży. Po prostu jadąc nad Lago Di Dobbiaco, zobaczyliśmy znak, że 9km dalej jest kolejne jezioro. No i pojechaliśmy. Parking przy drodze (po lewej stronie jadąc od poprzedniego jeziora), bezpłatny, sporo miejsc, a niektórzy nawet tam spali 🙂 Jezioro totalny odlot! Turkusowe, z miejscem na plażowanie i z takim widokiem, że łezka wzruszenia podróżniczego się pojawiła! Aby do niego dotrzeć, musieliśmy przejść przez mały las, który okazał się labiryntem i pokonanie go jeszcze podsycało apetyt. Dotarliśmy! Udało nam się znaleźć pustą zatoczkę i rozłożyć ręczniki. Woda oczywiście lodowata, jak to we wszystkich jeziorach górskich, ale nie przeszkadzało to dziewczynom w szaleństwach wodnych, nam z resztą też 🙂 Lago di Landro (zwane przez nas landrynką) zupełnie nieplanowanie zostało naszym ulubionym i powróciliśmy nad nie 2 dni później, aby poleżeć i napawać się widokami.
[rl_gallery id="770"]

LAGO DI BRAIES / PRAGSER WILDSEE

Instagramowa perełka, możecie sprawdzić sobie po hashtagu 🙂 Odwiedziliśmy je tego samego dnia, ale popołudniu. Zjechaliśmy na obiad na nasz kemping, bo do tego jeziora, oddalonego też ok. 20km, jechało się w innym kierunku, poza tym to było nasze drugie podejście, bo okazało się, że w godzinach 10.00-15.00 nie można własnym samochodem do niego dojechać, tylko autobusem. Zapewne ze względu na to, aby rozładować tłumy turystów. Jezioro znajduje się wyżej niż pozostałe, na wysokości ok. 1400 m n.p.m. Parking kosztuje 5 euro za postój. Widzieliśmy też campery i vany, które parkują tam na noc 🙂 Bardzo dużo ludzi, wąska trasa prowadząca wokół jeziora, choć całego nie da się przejść 🙂 Na dzień dobry postanowiliśmy wdrapać się na ławkę na stromym wzniesieniu i okazało się, że mam atak paniki i nie mogłam zejść. Siedziałam więc i płakałam, ale kilka fotek zrobiłam 😛 Jezioro faktycznie robi wrażenie! Można wynająć łódkę, ale my nawet nie pytaliśmy czy można z psami, bo wciąż żyłam tą ławką 🙁 Faktycznie to jezioro jest najbardziej popularne, może nie dla miłośników ciszy, ale warto zobaczyć, serio!
[rl_gallery id="780"]


LAGO DI MISURINA

Jezioro Misurina odwiedziliśmy przejazdem w ostatni dzień w Dolomitach, po drodze na Tre Cime di Lavaredo. Znajduje się na wysokości 1754 m n.p.m., a wyróżnia je od pozostałych to, że leży w miejscowości, o tej samej nazwie. W ten dzień nie mieliśmy słonecznej pogody, ale w ładny dzień można zrobić kultowe zdjęcie hotelu odbijającego się w tafli jeziora 🙂 Za to kupiliśmy tutaj pamiątki i udaliśmy się wyżej. Po drodze na Tre Cime zobaczycie jeszcze jedno jezioro, Lago d’Antorno, najmniejsze ze wszystkich odwiedzonych i ustępujące pozostałym w kolorze i atrakcyjności.

Jeziora w Dolomitach to po prostu MUST SEE! Jest ich więcej, ale wiadomo, potrzeba więcej czasu na zobaczenie wszystkich, a lepiej pozostawić niedosyt 🙂 Poniżej znajdziecie krótki film. Najbardziej turkusowym, które bardzo chcieliśmy zobaczyć, jest Lago di Sorapiss/Sorapissee, które leży całkiem blisko Misuriny, jednak podejście do niego nie jest łatwe, a przejście dookoła niego wręcz trudne! Po naszych wysokościowych perypetiach (o czym jeszcze napiszemy), postanowiliśmy odpuścić, ale może Wam się uda zobaczyć to cudo!

A po takich wycieczkach Wasze pupile będą chrapały jak niedźwiedzie 😀

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *