Ten pierwszy raz razem | Pokrzywna, Biskupia Kopa

Kiedy adoptowaliśmy Molly w marcu 2017, od razu wiedzieliśmy, że trochę z nami popodróżuje 🙂 Początki były ciężkie, bo Molly,  a raczej schroniskowa Fisia, miała za sobą chyba spore przejścia, jednak nikt nie znał szczegółów.

Molly nie lubiła zostawać sama w domu. Niszczyła głównie moje rzeczy i bała się, że już nie wrócimy. W samochodzie potrafiła zwymiotować trzy razy w ciągu 10 minut! A każdy postój na stacji był dla niej olbrzymim stresem. Bała się, że ją porzucimy!!! 🙁 Podkulała pupę, gdy się głośniej mówiło lub popuściła z radości :/ Bała się (nadal się boi) ludzi z laskami lub miotłami, zwłaszcza mężczyzn.
Nasz sposób na jazdę autem z nią przez pierwszy rok był taki, że ja prowadziłam, a Paweł siedział z nią z tyłu i w razie czego łapał 😛 Nasza pierwsza „wielka wyprawa” odbyła się już na majówkę, czyli dwa miesiące po adopcji. Wybraliśmy się do Pokrzywnej na dwa dni. Wynajęliśmy malutki domek typu raciborskiego w Ośrodku ZŁOTY POTOK.
Maj okazał się mało łaskawy jednak i temperatura w nocy była naprawdę niska. Kominek elektryczny nie do końca zdawał egzamin, a na dodatek wydawał dziwne i głośne odgłosy! Także noc była z głowy, ale w ciągu dnia pospacerowaliśmy na świeżym powietrzu. Niestety, pomimo, że wróciliśmy do domu, nie przekonało to wtedy jeszcze Molly, że jej już nie opuścimy :/

Potem były wakacje i pojechaliśmy sami do Toskanii, a Molly została u mojej mamy. Do tej pory żałuję, że nie filmowałam jej olbrzymiego zaskoczenia na buźce kiedy zobaczyła nas w drzwiach. Tak! Wróciliśmy <3 A we wrześniu zrobiliśmy kolejne podejście wyjazdowo-pokrzywnowe, tym razem bez noclegu, ale zdobywając Kopę! Molly, która od czasów schroniska i prawie dwóch tygodniach u mojej mamy na wakacje przybrała na masie, spokojnie dała radę!

Biskupia Kopa jest niewielkim wzniesieniem (890m n.p.m.) w Górach Opawskich. Leży na pograniczu Polski i Czech, a przez jej szczyt przebiega właśnie granica. Jest to idealne miejsce, aby rozpocząć przygody podróżnicze z pupilkiem, zwłaszcza górskie. Podejście jest łagodne, nawet ja nie jęczałam 😛 Podłoże przyjazne psim łapkom. Po drodze jest przyjemne schronisko, gdzie można odpocząć i coś przekąsić. Na samym szczycie znajdziecie wieżę widokową i w sumie nic poza tym. O wiele ładniejsze widoki rozpościerają się po drodze na szczyt 🙂

Biskupia Kopa jest najwyższym szczytem Opolszczyzny i serdecznie Wam ją polecamy. Koniecznie przespacerujcie się po Pokrzywnej i zahaczcie o Moszczankę, bo tam w Łowisku i smażalni Ryb „u Bodzia”  zjecie pyszną rybkę w miłej i przyjaznej psom atmosferze 🙂

Udanej dzikiej eksploracji!